Świat na głowie postawiony.

Wpis

niedziela, 06 listopada 2011

Zabawki Pana Boga

  

   Jak rozbawić Pana Boga...? Wiadomo. Zaplanowałam sobie na sobotę kino, kawę, podciągnięcie książki... Zamiast tego gnałam na łeb na szyję 230 km, łamiąc przepisy i próbując się nie zabić. Jechałam żeby przytulić mamę, której mąż – a mój ojciec – właśnie miał wypadek na mazurskiej leśnej drodze. Jechał na hubertowskie polowanie, bardzo blisko od domu. Z niewiadomych przyczyn przeleciał na lewy pas i owinął się wokół drzewa. Mój ojciec zawsze miał fantazję. Chociaż znalazł się po lewej stronie szosy, jednak do tego drzewa przykleił się od strony pasażera. Gdyby jechała z nim mama, nie miałabym kogo przytulać, a tak mamy tylko zagadkę do rozwiązania – jak to zrobił?

   Do tego dochodzi taki drobiazg, że drzewo było jedno jedyne na odcinku kilkuset metrów! Nie mógł wylecieć z tej szosy dwa metry dalej?

 

   Plotę trzy po trzy, żeby zagadać strach. Tata jest w śpiączce farmakologicznej i nikt nie potrafi powiedzieć niczego. Może po tomografii będzie wiadomo więcej, ale na tę chwilę babki wróżą na dwoje, albo na troje albo na sześcioro, a my wszyscy zagadujemy strach...


   Mamę trzymałam w ryzach przez dobę. Napoiłam dobrym białym winem, dałam proszek na sen i jakoś przetrwałyśmy. Teraz jest przy niej moja siostra.

A ojcu na jego wygodnej leżance powiedziałam: Polowanie było do bani. Jedna sztuka zwiarza na 20 chłopa? Wstyd. Kompromitacja!


   Kiedyś napisałam na blogu, że moja nowa książka dzieje się z perspektywy łóżka na OIOM-ie. Moja bohaterka „ogląda” świat oczami osób, które ją odwiedzają. Opisuję tam pikający i sapiący sprzęt podtrzymujący życie, samonadmuchujące się materace, rury wpięte w człowieka z każdej strony, przez co wygląda jak Rafineria Gdańska. Teraz stałam nad tatą i miałam dejavu. "Przypadek Harolda Cricka”? Ale moja bohaterka na koniec się budzi, więc...?


   I przypomniało mi się to co mówił mój przyjaciel w „Opętaniu...” – ciężko się rozmawia ze śpiącymi...Trzymajcie kciuki, proszę...

 

Oto oskarżone drzewo. Tata wylądował po jego lewej stronie.





Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
niedziela, 06 listopada 2011 21:38

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę