Świat na głowie postawiony.

Wpis

poniedziałek, 21 maja 2012

Policjant twój wróg?

                       

                                                    No, nareszcie! „Moc tak, przemoc nie” - ten program zapobiegania przemocy w rodzinach policyjnych, po czterech latach leżenia na półce wreszcie ma szanse wejść w życie. Dlaczego tak późno? Bo musiało dojść do tak spektakularnego pobicia żony jak to w Lublinie, żeby Komendant Główny Policji zaczął wreszcie coś robić.

    Bo to, że policjanci biją swoje żony i dzieci masowo, wiedzą wszyscy, ale w żadnym innym zawodzie nie spotyka się takiej solidarności. Kiedy murarz pobije żonę, ona może pobiec na Policję, gdzie jej wysłuchają i coś zrobią. To samo dotyczy nauczyciela, dyrektora banku czy piekarza. Kiedy żonę bije policjant, jej skarga złożona na Policji często odbija się jak od ściany, jest umarzana lub bagatelizowana.

   Często „winne” są same kobiety, które wiedzą, że mąż może dyscyplinarnie wylecieć z pracy, a wtedy koniec z zarobkami, przywilejami i wczesną emeryturą. Dlatego długo zwlekają, aż czasem jest za późno.

    Pisząc ten felieton, sięgnęłam do netu, i to nie był dobry pomysł. Ilość tragedii spowodowanych przez policjantów może wpędzić w depresję. O niektórych może i słyszymy w wiadomościach, ale często tylko lokalnych, inne giną wśród wielu ważniejszych zdarzeń.

    Żeby nie być gołosłowną tylko parę przykładów – XI 2005 – były dzielnicowy z bratem policjantem mordują taksówkarza w Warszawie. XII 2010 – 42 letni policjant z Łodzi dusi dwoje swoich małych dzieci. II 2012 – 33-latek z Opatowa zabija teściów, rani żonę.  III 2012 – 37-latek z Białej Podlaskiej zabija żonę.Itd.

     Samobójstw wśród policjantów mamy prawdziwy wysyp.

   Wynotowałam tylko parę: W styczniu 2007 policjantka w Lublinie, policjant w Radzyniu Podlaskim. W lutym 07 w Krasnymstawie. W 2008 w Gdyni i w Jaśle. W 2009 w Wałczu. W 2010 w Krośnie, Bydgoszczy, Ciepłowodach i w Koluszkach. W 2011 w Łodzi. W 2012 roku w Wołominie, Opatowie i B.Białej. Wszyscy w wieku 33-38 lat. Od 2000 r. samobójstwo popełniło ponad 200 policjantów.

 

   Te dane znalazłam przeglądając wyrywkowo parę artykułów w ciągu 15 minut. Ile przeoczyłam? O ilu z różnych powodów nie napisano, żeby np.rodzina nie straciła odszkodowania? Jak głęboko sięga ta lodowa góra...? Strach się bać...

    O patologii wśród policjantów nie mówi się za dużo. Raz, żeby nie podważać autorytetu funkcjonariuszy u przestępców. Dwa, żeby nie pozbawiać złudzeń nas, obywateli, że jednak jesteśmy bezpieczni. Trzy, żeby nie odstraszyć potencjalnych kandydatów, chcących pracować w Policji. A nie ma ich chyba ostatnio zbyt dużo.    

   Zabranie licznych przywilejów, zamach na emeryturę po 15 latach pracy i nie za wysokie pensje z pewnością nie zachęcają. Bo ci co przychodzą, nie mają łatwo.

    Alkoholizm to pierwsza konsekwencja nieradzenia sobie z problemami. Sama przez kilka lat potykałam się na korytarzu o sąsiada, który został 35-letnim emerytem i resztę swojego (niedługiego) życia spędził w alkoholowym delirium. To że w marcu 2012 policjant w Żaganiu jechał samochodem mając 4,60 promila dziwi tylko z jednego powodu – że się to wydało.

    Agresja w domu, to często efekt stresu wyniesionego z pracy. Policja to gniazdo mobbingu, wykorzystywania i poniżania podwładnych przez przełożonych, "(...) Wrzaski, wyzywanie od idiotów, patałachów, sk... to w oddziałach prewencji normalka.   - piszą policjanci na forum internetowym (www.ifp.pl).

W połączeniu z alkoholem generuje ona przemoc – bicie żony i dzieci. W skrajnych przypadkach prowadzi do samobójstwa.

    Pomoc psychologa... jakiego psychologa? „Policyjny psycholog to uszy komendanta”, piszą policjanci na forum. „Leczyłem się na głowę – w efekcie byłem pomijany w awansach, podwyżkach”.

    Braki kadrowe spowodowały, iż w szeregi Policji przyjmuje się obecnie 20-letnich chłopaków, a nie 28-30-latków, jak było kiedyś. A dwudziestoparolatkowie, które nagle dostają do ręki władzę i broń, stają się śmiertelnie niebezpieczni, dla innych lub dla siebie. Skutki niestety widzi każdy, kto ma w rodzinie czy wśród znajomych policjanta. Człowiek z kompletnie nieukształtowaną psychiką, który nagle zaczyna wierzyć, że ma monopol na sprawiedliwość, po prostu sobie z tym nie radzi.

    Emerytura w wieku 35 lat to oczywiście patologia, ale przedłużanie stażu pracy policjanta w terenie tylko tę patologię powiększy. Z jednej strony poczucie ogromnej władzy, z drugiej ograniczenia wynikające z przepisów, a co za tym idzie – strach, bo bandyta żadnych przepisów nie musi się trzymać, pokusa korupcji, alkohol, mobbing w pracy – prowadzą do depresji, chorób serca, samobójstw. Już dziś średnia życia policjanta to 57-58 lat. I przecież nie dlatego, że mają prawo do wcześniejszej emerytury.

    Nie mam na to recepty. Ktoś musi ten zawód wykonywać, ale życzyłabym wszystkim, żeby ich dzieci i wnuki bawiły się w policjantów i złodziei tylko w dzieciństwie. Bo ja nie znam szczęśliwego a zwłaszcza zdrowego policjanta po 50-tce. A Wy?


Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
poniedziałek, 21 maja 2012 19:31

Polecane wpisy

Kalendarz

Październik 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę