Świat na głowie postawiony.

Wpis

czwartek, 20 grudnia 2012

Wpis bez tytułu

    Macie dość pisania o Świętach? To proszę bardzo.

   Jeśli komuś się wydaje, że teraz jest łatwiej urządzić mieszkanie, bo sklepy pełne, to się myli. Oto opowieść sąsiadki:

"Tydzień z życia syna i synowej, którzy chcą pomóc mamusi urządzić małe mieszkanie w stanie surowym, mówiąc prościej – żywy beton."

Streszczenie:

 Sobota skoro świt – wyjazd do Castoramy z listą zakupów dłuższą, niż skład naszego parlamentu. Po 3 godzinach większość kafli, armatur itp. jest wybrana, ale upatrzonej kabiny w TYM punkcie nie ma. Trzeba jechać na drugi koniec miasta, tam jest! Powrót do domu z kwitem i sporym debetem już po pięciu godzinach.

 Niedziela. Spotkanie z brygadą remontową. Panowie przejmują panowanie nad chatą, biorą klucze, robią notatki, pouczają, informują, co mają zamiar robić.

 Poniedziałek. Przybył pan z szafą. Pojedynczo przybył, w odróżnieniu od hydraulika, który był podwójnie. Z takim drugim małym, co prędkością nadrabiał brak wzrostu, bo mały i chudy jest jak Chińczyk. Pan od szafy wymierzył wszystko fachowo i zastrzelił ceną. Ale że jego szafy pracują u mnie już 20 lat i nie mam ani milimetra ugięcia na półce, przełknęliśmy kwotę. A hydraulik też wszystko obmierzył, wziął też miarę z teściowej, bo to ona ma się tam prysznicować, a nie ja.

    Wieczorem zajeżdża ciężarówka z Castoramy, wyładowana po dach. Panowie mówią, że nosić nie będą, bo nikt im nie powiedział. Nie mają wózka, taczki, niczego. Za 150 zł zgadzają się łaskawie pomóc przenieść wszystko do windy. Dalej radźcie sobie sami. No to radzimy. Sobie. Kręgosłupy wyją...

 Wtorek. No. Więc ten hydraulik wczoraj już wszystko wiedział, ale glazurnik, co przyszedł dzisiaj, znów niczego nie wiedział. Tzn. nie wiedział, gdzie będzie zlew, a gdzie zmywarka, za to wiedział, że płytki kupione na podłogę, nie nadają się. Czytaj - trzeba znów jechać do Castoramy i wymienić płytki, ale także futryny, bo też są "nie takie". A miało być tak pięknie...

   Wieczorem w internecie kupujemy płytę ceramiczną.

 Środa.  O 7.40 rano rekord pobity. Do tej pory rekord dotyczył robienia pełnego koszyka zakupów w Auchan w 7 minut wraz z zapłatą (robię tak 3-4 razy w tygodniu, mam wprawę). A dziś w 16 minut nabyłam zmywarkę i załatwiłam dodatkową gwarancję łącznie na 5 lat, z czego wystawianie gwarancji trwało najdłużej. A zmywarka była tania, bo świąteczne promocje. W 16 minut zaoszczędzone 400 zł.

    Od rana próbuję się dogadać z DHL, żeby nie przywozili płyty grzewczej teraz, tylko po 17.00. Kiedy trzecia osoba z rzędu do mnie dzwoni i melduje o przekazaniu tej dyspozycji, dzwoni mąż z informacją, że płyta właśnie przyjechała, o 13.30. Dobrze że był w pobliżu.

 Czwartek. Hydraulik oznajmił, że pierwotny plan postawienia drzwi do kabiny wprost na terakocie będzie kosztował jakieś 600 zł na syfon, który musi być wkuty w podłogę. A my naiwnie myśleliśmy, że zostawi się dziurę w ziemi i po robocie. W tej sytuacji zmiana planu – jazda do Castoramy po brodzik. Brodzików pod wymiar naszej kabiny brak. Jedziemy do Leroya, który jest po drodze, pod warunkiem że się wie, którym zjazdem należy zjechać z przelotówki. Jak się nie wie, to robi się rundę przez pół Warszawy, żeby wreszcie, k...wa, zawrócić!!!  W Leroyu brodzik jest, nawet lepszy. Zostawiamy zaliczkę, mają przywieźć za 7 dni.

 Piątek. Dzwonią z Leroya, że brodzik będzie za miesiąc. Mąż klepie w Googlu, znajduje identyczny brodzik o 100 zł taniej z dostawą za trzy dni. Po południu przywożą deski na podłogę. Znów dźwiganie, ręce jak u orangutana do ziemi. Ale warto było poszukać w mniejszych sklepach. Prasowany bambus, siedem warstw lakieru, tylko kłaść. Pochodzenie – Chiny! Świat się przecież kończy.

   Dzwoni glazurnik z pytaniem, czy płytki na podłodze mają iść „tak, czy tak”?  Dzięki wrodzonej wyobraźni domyślam się, że to chodzi o „wzdłuż, czy w poprzek”. Odpowiadam, że „TAK”. Zgodził się ze mną.

       Jednocześnie zapowiada, że jutro będzie kładł przedpokój, więc żeby nikt mu się nie pętał.

   Z kwitu z Auchan wynika, że dostawa zmywarki ma być właśnie jutro. A ja to pier...lę, niech ją wciągają przez okno! To w końcu tylko 6-te piętro!..

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
czwartek, 20 grudnia 2012 22:00

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę