Świat na głowie postawiony.

Wpis

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Popis architektury

   W weekend otwarto uroczyście w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich. Żeby uprzedzić malkontentów – to nie będzie kolejne muzeum holocaustu, lecz próba pokazania „ciągłości tysiącletnich dziejów polskich Żydów”, cytuję za broszurą. 

   W końcu nikt nie może zanegować faktu, że Żydzi stanowili w pewnych momentach znaczącą część ludności (np.w przedwojennej Warszawie 1/5) i że były miasteczka, gdzie było ich więcej niż innych nacji. A to że podczas wojny zginęło 90 % z nich... To już inna historia.

    Nie działa jeszcze większość ekspozycji, więc na razie można tylko zwiedzać główną bryłę. Myślę, że termin otwarcia został w jakimś stopniu wymuszony, gdyż przesuwano go już kilkakrotnie. Więc na razie wrażenia z samego gmachu.

    Powiem tak: szczęka opada z łoskotem.

   Projekt Finów, który już zdobył nagrodę w International Architecture Award, wzbogacił nam stolicę o prawdziwe dzieło sztuki. To nie jest tylko szkło i aluminium, jak na Manhattanie. Ten budynek zmienia się wraz z porą dnia, natężeniem słońca i przesuwaniem się chmur. Trafiliśmy tam tuż przed zamknięciem, a więc w najlepszym momencie, kiedy zachodzące słońce wypalało na falujących ścianach swoje obrazy.

    Ale po kolei. Tak wygląda gmach. Stoi naprzeciwko Pomnika Bohaterów Getta, więc swoją prostą formą miał z nim korespondować.

 

 Ale w środku wszystko zaczyna żyć. Główny hol jest „pęknięty” od podziemi po dach, co miało symbolizować – w/g jednej (moim zdaniem słusznej) koncepcji Morze Czerwone, które rozstępuje się przez Mojżeszem. Według drugiej – to symbol głębokiego pęknięcia, jakie dokonało się w historii polskich Żydów. Wąski mostek spaja te dwie ściany, wiąże przeszłość z przyszłością.

 

 

 Krążąc wokół „pływających” ścian trafiamy na stos kosturów, paski papieru i flamastry. Można na nich napisać wspomnienie, modlitwę czy tylko słowo „pamiętam”. Taki kostur stawia się pod ścianą, chroniąc ją przed "zawaleniem".

 

 

    Puste wnętrza eksponują detale architektoniczne. Mnie urzekły te schody. Proszę znów zwrócić uwagę na dzienne, nie sztuczne światło.

    

    Pod stojącym naprzeciwko Pomnikiem Bohaterów Getta regularnie są składane kwiaty. Myślę, że teraz okazji będzie jeszcze więcej. Kiedy odchodziliśmy, pod pomnikiem śpiewano właśnie kadisz, w asyście ok.dwustu młodych chłopaków w mundurowych koszulach. Ponieważ nie mogliśmy nic wyczytać z naszywek na kurtkach (były po hebrajsku), mąż dopytał się, że to akurat jest delegacja strażaków. No i dobrze.

 

 

 Czekam na otwarcie całej ekspozycji, bo sądząc po częściowo zbudowanym dachu synagogi i zdjęciach z projektu, będzie na co popatrzeć. Ma tam powstać replika synagogi z przepięknym witrażowym sufitem, którą pracowicie odtwarza się z materiałów sprzed 300 lat. Będzie można się przejść „uliczką” w typowym miasteczku żydowskim. Wreszcie wejdziemy do „lasu” z kolumn, który ma symbolizować dotarcie Żydów – tułaczy do miejsca po hebrajsku nazwanego PO-LIN, czyli  „tutaj odpoczniesz”. Ale na to przyjdzie chyba poczekać do 2014 roku.

 A na koniec jeszcze dwa zdjęcia w innym świetle i perspektywie:

 

 

A moja książka do kupienia w sieci:

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
poniedziałek, 22 kwietnia 2013 20:23

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę