Świat na głowie postawiony.

Wpis

czwartek, 23 lipca 2015

A jednak rozmiar ma znaczenie, czyli WRISTY.

 

   Człowiek w masie to beznadziejny osobnik. Zamiast cieszyć się tym co ma, wciąż kombinuje żeby coś zmienić, ulepszyć. Czasem te zmiany są krótkotrwałe, po nich następuje powrót do starego, pod nową nazwą i wszyscy myślą, że zrobili postęp. Najlepszym przykładem są "tabletki z krzyżykiem", znane już naszym babkom, które wyparte zostały przez ibuprofeny, panadole i inne Bayery, po to żeby powrócić triumfalnie pod nazwą Etopiryna, ta od Goździkowej.

   I co? I działa (na moją głowę przynajmniej) lepiej, niż te wszystkie zagraniczne wynalazki.

   W swojej pogoni za ulepszaniem człowiek też wciąż kombinuje z rozmiarem.

   Ze średnio dużych telewizorów Rubin czy Orion przeskoczył na małe turystyczne telewizorki, które działały nawet pod namiotem. A teraz bijemy kolejne rekordy w wielkości ekranu zawieszonego na ścianie.

   Kobiety przez chwilę poczuły ulgę w stopach, kiedy Brigitte Bardotte zeszła z obcasów na płaskie baleriny. Niestety, patrząc na obcas, w którym Anna Mucha idzie po zakupy, taszcząc pod pachą swoje latorośle, widać że moda na tortury nie minęła, a tylko na chwilę przysnęła.

    Samochody też podlegały miniaturyzacji, zwłaszcza auta miejskie. Doszło już do absurdu, czyli Smarta, który wprawdzie ekonomiczny i łatwy do zaparkowania, jest jednak śmiertelnie niebezpieczny z momencie uderzenia.

   Ale okazało się, że małe samochody są passe i teraz trzeba jeździć "miejskimi terenówkami" czyli SUV-ami, co samo w sobie jest sprzecznością, oksymoronem po prostu. To coś jak "krzyk ciszy", albo "walka o pokój".  Nie ma na to usprawiedliwienia, z ekonomicznego ani żadnego punktu widzenia. Zwłaszcza dla kierowcy o wzroście Prezesa K., kiedy trzeba taki samochód odśnieżyć. Z DACHEM włącznie!

   Miniaturyzacja doprowadziła do przejścia z telefonów komórkowych wielkości maszyny do pisania, do ledwo namacalnego w kieszeni drobiazgu. Cóż, od tego też mamy odwrót, a telefony typu iPhone nie mieszczą się tam gdzie ich miejsce w torebce. A dopiero co kaletnicy nauczyli się wszywać specjalną kieszonkę, żeby kobieta nie musiała wywalać całej zawartości torby na schody, czy podłogę w autobusie, żeby znaleźć dzwoniącą komórkę. Na darmo. Teraz to tam sobie możemy włożyć co najwyżej szminkę...

   A co z aparatem fotograficznym? Od wielkich lustrzanek przeszliśmy do "małp", które chowały się w dłoni. Lekkie to i wygodne było, choć jakością zdjęcia oczywiście ustępowały lustrzankom. Cóż, aktualnie wracamy do dużych aparatów (na szczęście trochę lżejszych) i w tłumie turystów wręcz nie wypada wyciągnąć maleńkiej zabawki. Niektórzy jednak idą dalej i robią zdjęcia tabletami. To dopiero jest widok, kiedy nic nie widać, bo świat zasłania las rąk dzierżących ekrany wielkości deski do mięsa.

     Są jednak przykłady miniaturyzacji, od której raczej odwrotu nie będzie.

Proszę Państwa, poznajcie WRISTY, polską myśl techniczną.

https://wristy.com/

   To najmniejszy telefon na rynku, przeznaczony głównie dla dzieci. Samozwijająca się opaska na rękę sprawia, że telefon jest zawsze przy dziecku. Koniec z wykrętami, że został w plecaku czy w kurtce.

IMAG0227.jpg

IMAG0218_BURST002_COVER.jpg

   Wibruje, a więc dziecko nie może przegapić, że ktoś dzwoni. Można z nim grać w piłkę, biegać, wisieć na trzepaku (robi się to jeszcze?). Nie hałasuje, więc można go mieć w kinie i na lekcjach. Zastępuje zegarek, bo zawsze wyświetla godzinę. No i nie ma sensu go ukraść, bo złodziejowi na nic się nie przyda, w przeciwieństwie do komórek.

   Można się z niego połączyć z czterema numerami bliskich osób lub alarmowymi, zaś do niego może zadzwonić każdy. Trzeba tylko kupić najtańszy abonament u któregokolwiek operatora i gotowe. Koszt jest więc dużo mniejszy niż przy normalnej komórce.

   A dzwoni się  naciskając tylko jeden z czterech przycisków. Można sobie wyobrazić, jak się to przydaje w sytuacji zagrożenia, zwłaszcza kiedy dziecko ma jakieś problemy zdrowotne i wymaga stałej łączności z rodzicami.

   Osoby starsze również  mogłyby z tego skorzystać. Zdarza się, że ktoś upadnie w przedpokoju i ma problem z dotarciem do telefonu. Mając Wristy na przegubie czy na smyczy problem by zniknął.

Prawda że super pomysł?

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska  http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza www.plazaosteopatia.com

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
czwartek, 23 lipca 2015 13:20

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę