Świat na głowie postawiony.

Wpis

środa, 17 sierpnia 2016

Wampir honorowym krwiodawcą? Bez jaj...

 

   Od zawsze wiemy, że nie ma cenniejszego płynu od ludzkiej krwi.

My wampiry wiemy to bardziej niż inni.

 

   Wiadomo też, że krwi wciąż brakuje, a do wyhodowania zamiennika krwi jeszcze daleka droga. Do niedawna szpitale prosiły (lub wydawały polecenie) aby rodzina czy znajomi osoby kierowanej na operację, oddawali pół litra.

Jakoś nigdy dotąd  nie odważyłam się tego zrobić, aż do teraz.

 

   Największą placówką poboru krwi w Warszawie jest Centrum Krwiodawstwa na ul. Saskiej. Ponieważ ludzie przeważnie znają tylko to miejsce, kłębi się tam tłum jak za komuny, kiedy rzucali pralki. Albo dywan.

   Najgorszym dniem jest piątek i sobota, wtedy nie warto się w ogóle pojawiać w pobliżu. Stania jest na jakieś 3 godziny.

 

   Ponieważ odbiłam się od tej masy w sobotę, pojechałam tam w dzień powszedni i już po 20 minutach maszyna wywołała mój numerek.

   Radość trwała krótko. Od 1.06.16 zmieniono system. Dziś mogłam oddać jedynie próbkę krwi, a właściwą ilość – nie wcześniej niż za 18 dni. W tym czasie krew jest badana na okoliczność HIV, kiły, żółtaczki i dopiero kiedy wszystko jest w porządku, pobiera się większą ilość.

 

  Moim skromnym zdaniem, przez 18 dni można jeszcze niejedno złapać, ale niewątpliwie szanse są małe.

 

   Ponieważ mój zapał zaczął nagle słabnąć, zapytałam, czy jest jakieś inne miejsce, gdzie można oddać krew od razu.

Wysłano mnie do szpitala na Nowogrodzką.

   A tam – bajka. Żywego ducha w kolejce. Rejestracja od ręki. Pobranie próbki krwi – od drugiej ręki.

I do lekarza.

 

I……..

NIE ZDAŁAM…….!!!!!!!!!!

 

   Bo jak ta trąba napisałam szczerze, że łyknęłam rano Accard na rozrzedzenie krwi, żeby coś mi z tych żył pociekło, bo mam ciśnienie jak żaba w lutym. Drugi błąd. Jeśli ciśnienie jest poniżej 100-110 to krwi nie pobiorą w ogóle. Można dostać zapaści.

   Tak czy siak ten Accard mnie zdyskwalifikował i było pozamiatane.

 

  Konkluzje są następujące.

- jeśli chcecie oddać krew, to jedźcie na Nowogrodzką. Broń Boże nie na Saską!

- zmierzcie ciśnienie i upewnijcie się, czy nie macie zbyt niskiego. Mówię oczywiście o górnym.

- nie bierzcie leków zawierających aspirynę w żadnej postaci. Po wzięciu należy odczekać 7 dni. Inaczej krew jest nieprzydatna i pójdzie do utylizacji.

- i pospieszcie się, bo za chwilę i na Nowogrodzkiej będzie tłum. Fakt faktem, że pobieranie krwi niesprawdzonej a potem jej utylizacja, kiedy coś z nią będzie nie tak, jest nie tylko kosztowne ale niepotrzebnie osłabia naród. Nosiciel wirusa żółtaczki typu C czy HIV może o tym nie wiedzieć. Utoczenie mu pół litra krwi może osłabić odporność i zaktywizować wirusa.

 

No i tyle wyszło z mojego bohaterstwa…

Czy ktoś ma może doświadczenia z krwiodawstwem?

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
środa, 17 sierpnia 2016 12:41

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę