Świat na głowie postawiony.

Wpis

niedziela, 16 października 2016

Ostatnia Rodzina, a właściwie dlaczego ostatnia?

   Zainteresowanie Zdzisławem Beksińskim i jego rodziną nie słabnie, choć gdyby przepytać tzw. przeciętnego obywatela, czy zna jego twórczość, czy potrafi wymienić z tytułu i opisać choćby 3 obrazy, pewnie zapadłaby cisza.

   Tymczasem samych filmów na jego temat nakręcono 11, głównie dokumenty. Dużych biografii czy wywiadów-rzek jest bodaj trzy, do tego sporo antologii.

   Nie potrafię wymienić innego, jeszcze niedawno żyjącego malarza, wokół którego byłoby tyle szumu.

 

   Nie oszukujmy się, oprócz tego, że Beksiński genialnym artystą był  (przede wszystkim jako nieliczny oprócz warsztatu miał też POMYSŁ NA OBRAZY), stał się również łakomym kąskiem dla mediów żądnych krwi.

   A tej akurat u Beksińskich nie brakowało…

 

   Nie chcę się mądrzyć na temat malarstwa, zresztą sama do Sanoka wybieram się chyba od pięciu lat i wybrać się nie mogę.

   Pokuszę się tylko o subiektywną recenzję filmu Ostatnia Rodzina.

 

   Film utytułowany, nagłośniony, na pewno należy do najlepszych obrazów ostatnich lat. Dialogi jakby bez scenariusza, leciutkie, naturalne…

    TO właśnie uwielbiam w polskim kinie, że można wychwytywać słowne niuanse, bez bariery językowej.

   Oczywiście, jeśli film jest dobry.

 

   Rozmowy toczące się w kuchni, w przedpokoju, toczą się jakby nikt ich nie reżyserował.

   Zachwyca Aleksandra Konieczna, ewidentnie wielka niedoceniona aktorka, bo poza serialem trudno ją zobaczyć w dużych produkcjach.

   Seweryn - polubiłam go dopiero kiedy osiwiał i zagrał fascynującego Don Juana. Wcześniej go nie znosiłam. Tutaj tak daleko odszedł od siebie samego, że wielki szacun…

 

Ale…

 

   Nie znałam pracy Tomka Beksińskiego w latach 80-tych, nie słuchałam jego audycji na żywo. Nie wiedziałam, jak duży ma dorobek w tłumaczeniach, jak musiał być inteligentny, skoro tłumaczył Monty Pythona itd.

   Teraz to wiem z różnych przekazów, dlatego postać Tomka w wydaniu Dawida Ogrodnika nijak się nie ma do moich wyobrażeń.

    Nie dziwię się, że jego przyjaciele oprotestowali ten film.

Wystarczy włączyć sobie na Youtube Wywiad z wampirem, z Jagielskim z roku 1999, żeby zobaczyć, że Tomek w realu nie przypominał postaci granej przez Ogrodnika. Scena ta została zresztą bardzo zgrabnie zmontowana w filmie, gdzie Jagielski to Jagielski, a Tomek to Ogrodnik. Ale to nie jest TEN Tomek.

 

   Nawet nie mając bladego pojęcia o tej rodzinie trudno sobie wyobrazić, że po przeprowadzce do Warszawy 18-latek, który głownie tłucze butelkami albo głową o ścianę i  wciąż próbuje się zabić (jak to pokazuje film), wprowadza się do OSOBNEGO mieszkania, choć jest rok 1977, a Beksińscy wtedy jeszcze do zamożnych nie należą.

   Mimo kolejnych prób samobójczych i aktów agresji nie widać, żeby ktoś starał się go leczyć. W filmie Tomek odbywa JEDNĄ sesję z niemym terapeutą, zakończoną oczywiście fiaskiem.

 

   Jakoś nie mogę uwierzyć, że rodzice, którzy przecież żyli w permanentnym strachu o niego, ograniczali się do robienia mu nalotów, kiedy długo nie odbierał telefonu. A kiedy demoluje kuchnię matki, ojciec łapie za kamerę i kręci…

 

   Nie czuję tu ciągłości i konsekwencji zdarzeń. Tak jakby nakręcono 6 godzin filmu, a potem z konieczności usunięto większość. To co zostało, nie jest ze sobą spójne.     

   Nie trzeba być psychologiem, żeby widzieć wszystkie błędy popełniane przez rodziców. Ale brak wiedzy i nieumiejętność rozmawiania z osobą w depresji to jedno, a całkowita bierność i dystansowanie się to drugie. Z książek i wywiadów a także relacji świadków wynika, że ich życie wyglądało jednak inaczej, niż pokazano w  filmie.


   Wierzę, że po śmierci żony Beksiński nie miał już sił mierzyć się z chorobą Tomka i że odczuł ulgę po jego samobójczej śmierci.

   Ale koniec, jaki jemu samemu zgotował los, mógł wymyślić tylko najbardziej upiorny z upiorów, wyzierających z jego obrazów...

Może ten?

 

 z7393540Q.jpg

 

Albo ten:

 

20120321_122640.jpg

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
niedziela, 16 października 2016 08:19

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jol-ene napisał(a) komentarz datowany na 2016/11/06 14:00:07:

    Ja nie znam zbyt dobrze historii tej rodziny, o uszy mi się kolejne tytuły obijają, lecz dotąd nie wchodziłam głębiej. film widziałam. poszłam, bo scenarzysta to ktoś, kogo dobrze znają moi przyjaciele. w innym wypadku może nie zdecydowałabym się. w każdym razie film mnie ujął, aktorstwo, scenografia i historia. historia, która może byłaby w tym obrazie zbyt mdła, gdyby Tomek nie był taki charakterystyczny. taką mam gorącą myśl.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę