Świat na głowie postawiony.

Wpis

piątek, 30 grudnia 2016

Piękna i Bestia

 

    Podróże kształcą. Ostatnio musiałam znów odbyć długą podróż na południe Polski, razem jakieś 9 godzin w samochodzie. Oprócz Rada Maryja jedyną stacją szybko namierzalną podczas przemieszczania się, jest Trójka. Niechcący więc wysłuchałam fragmentów książki "Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy" Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza. Czytała Elżbieta Barszczewska i Olgierd Łukaszewicz.

 

   Teksty spodobały mi się na tyle, że zamówiłam od razu w Znaku tę książkę. Właściwie dwie.

Lektura przyniosła mi spore ukojenie w obliczu tych prawie "zamachów stanu", "puczów" i innych nieprawości. Nie mogłam sobie odmówić, żeby Wam o tym opowiedzieć.

   

   Tytułem wyjaśnienia - Szymborska miała 40 lat, a Filipowicz ponad 50 kiedy rozpoczęli oni coś na kształt romansu, choć nigdy nie zamieszkali razem. W ich listach (a były ich setki, czasem wysyłane codziennie) czuć ogromne pokrewieństwo dusz, czułość, przyjaźń i miłość. Czasem są jak stare małżeństwo, skarżą się na kłopoty ze zdrowiem, płacą swoje rachunki, a czasem wyznają sobie miłość i tęsknotę, przy czym ona większą.

   Ich romans-nie-romans trwał 23 lata. Listy trafiły do Biblioteki Jagiellońskiej, zgodnie z życzeniem noblistki. Są niekiedy ilustrowane, kolorowane ręcznie lub wyklejane fragmentami gazet i pocztówek. Czuć namiętność do pocztówek. Oboje byli namiętnymi zbieraczami.

 

   Poniżej parę fragmentów, które wydały mi się reprezentatywne.

Szczerze mówią, podobają mi się one bardziej niż listy Przybory i Osieckiej, po których znacznie więcej sobie obiecywałam. Mam nadzieję, że Wam też przypadną do gustu.

 

14.08.68

Kornelu,

Oto garść pytań, które mi spać nie dają:

1. Ile gatunków wódki masz w domu?

2. Od kogo Gienia dostała te czerwone elastyczne spodnie?

3. Dlaczego wymyślasz sobie tyle trudnych do określenia zajęć, podczas kiedy w górach nie ma kto w zwozić drzewa?

4. Czemu w całym Zakopanem nie ma nikogo podobnego do ciebie?
5. Czy twoja Salomea jest w dalszym ciągu głucha?

(...)

8. Jaka znowu polonistka pisze o tobie pracę magisterską? I dlaczego to nigdy nie jest POLONISTA?

(...)

10 Czy jak wrócę kiedyś, będziesz mi znowu mówił WIESŁAWO?

 

Odp.

1. Aktualnie tylko śliwowica szabasowa (nie liczę Martella z 61 r.)

2. Gienia twierdzi że kupiła na ciuchach, ale wiadomo, że p.Czesiek był niedawno w NRD.

3 i 4. No właśnie.

5. Tak, jak pień

8. Nie wiem

10. Odpowiedziałem telefonicznie

 

26.01.69

Droga Wisławo,

Proszę o możliwie szybką odpowiedź, czy będziesz ze mną chodzić na piwo do Gospody Zamkowej? Nadszedł właśnie transport piwa butelkowego, pełnego. Niestety schody prowadzące do lokalu są fatalnie oblodzone, co daje się we znaki zwłaszcza podczas opuszczania Gospody.

Uściski. K.

 

16.07.69

Dostałam dwie karteczki od Ciebie. Bardzo się cieszę, że jest Ci tam dobrze. Na razie wcale jeszcze nie żądam, żebyś za mną trochę tęsknił, ale nieźle by było, gdybyś zaczął to robić w ostatnim tygodniu pobytu.

   Tutaj wszystko bez zmian, oprócz szczura u Adama, który (szczur)zdobył się na nową inicjatywę i obesrał Adamowi szczoteczkę do zębów.

Masz serdeczne ucałowania od robotników, chłopów i inteligencji pracującej Miasta Krakowa.

Ja się dołączam. Twoja W.

 

24.09.69

Kochany,

Zawiadamiam cię, że bardzo bym chciała mieć futerko z ryjówek malutkich albo zębiełków karliczków. Miałam ci wysłać pocztówkę z tymi zwierzątkami (...), ale mi się właśnie na nią wylała herbata (wedle Twojej wymowy, bo dla mnie wylała się niestety cherbata). Ryjówka i zębiełek są to zwierzątka koloru bronzowego, oba mają długie ryjki, więc będziesz ich musiał szukać w ziemi. Gdyby ci się zrobiło żal, to przywieź mi żywe, a futro mogę mieć z gronostaja, choć co prawda tyle już hołoty (chołoty) nosiło gronostaje, że nie wiem.

Całuję cię bardzo

W.

 

8.09.70

 

List w sprawie ucha.

Kochany Kornelu. Skoro zdecydowałeś się tu przyjechać, to staraj się przyjechać cały i nie zapomnij przed odjazdem  o lewym uchu, które rok temu zostawiłeś w łazience. Ja zaraz to zauważyłam i było mi trochę przykro, ale przez delikatność nie robiłam żadnych uwag. Wolałabym jednak, żeby tego rodzaju zaniedbanie nie powtórzyło się tym razem. Zostawianie ucha w łazience jest lekkomyślnością. Kot może je zawlec pod jaką szafę, albo Wiktoria wynieść ze śmieciami. Takie piękne ucho powinno być stale używane i otoczone opieką...

 

   W 68 r.Wisława została zesłana do sanatorium w Zakopanem z powodu gruźlicy (podobno nie po raz pierwszy). Uziemiło ją to na kilka miesięcy. Bezskutecznie szukała sposobów uwolnienia się, zanim "dr Koch zaczął się o niej wypowiadać negatywnie"..

 

23.08.68

Kornelu.

Znowu mi smutno(...). W tym przeklętym areszcie wszystko trzeba zamieniać na słowa, a przecież nie wszystko się da...

(...) Podczas tego widowiska lekarze ganiali po pokojach z dobrym skutkiem, bo oto na trzecim piętrze przyłapali jakąś parę na czynności skądinąd bardzo naturalnej (a nawet pożądanej, jeśli weźmiemy pod uwagę liczebność naszej armii i w ogóle obronność państwa). Wydarzeniem tym będziemy sobie tu żyli przez parę dni i bardzo dobrze, bo czyrak Prezesa już się goi i jako temat powszechnego zainteresowania liczyć się nie może.

 

16.09.68

Dziś przez pomyłkę pielęgniarka dała mi cały gram streptomycyny i teraz okropnie boli mnie prawy pośladek i głowa. Po raz pierwszy w moim życiu ujawnił się tajemniczy związek między tymi dwiema częściami ciała.

 

27.09.68

Kochany Kornelu. Zapamiętaj sobie ten budynek, bo to właśnie tutaj rozgrywa się jedna z najbardziej olśniewających karier aktorskich. Z dumą donoszę ci, że wczoraj wystąpiłam przed słuchaczami radiowęzła jako Pchła Szachrajka!

W opracowaniu następujące role:

Śpiąca Królewna, Bułka z Masłem, Lukrecja Borgia, Urszulka Kochanowska, Pasta Kiwi, Bogini Wenus, Musztarda Kremska, Curie Skłodowska i Sprawiedliwość Społeczna.

 

5.10.68

Kornelu kochany.

Najlepiej w życiu ma Twój kot, bo jest przy Tobie.

Czytam teraz grubą książkę o wulkanach. Niestety, okazuje się, że nie ma prawie żadnych szans, żeby taki np. Giewont mógł kiedyś wybuchnąć (co musiałoby spowodować ewakuację sanatorium do Krakowa)

 

Ku mojemu szczeremu zdumieniu przekonałam się, iż zanim ja wymyśliłam moich fikcyjnych korespondentów w "Opętaniu", ONI byli pierwsi! Bardzo jestem rozczarowana.

Pisali do siebie między innymi tak:

 

Czcigodna Pani Hrabino,

Poczuwam się w obowiązku donieść Czcigodnej Pani kilka oburzających faktów dotyczących osoby, którą darzy Pani tak wielkim zaufaniem. Chodzi o plenipotenta Pani, niejakiego Eustachego Pobóg-Tulczyńskiego

(...)

Że Pan Tulczyński lubi kobietki - to rzecz w okolicy znana. Jego wieczorne (i jak się mówi, także nocne) wizyty u pani Leokadii Pikulskiej, wdowy po obywatelu cząstkowym w Kołodrupach, oraz na zmianę u p. Krysi Hrehorowicz (panna, 28 wiosen) (...) ośmieszają tego podstarzałego (40-letniego już) Adonisa, a szanownej i czcigodnej Pani Hrabinie zaszczytu jak sądzę nie przynoszą,

Życzliwy

 

   A poza tym dużo było o uczuciach, miłości, zazdrości, tęsknocie. Z niewiadomych powodów Szymborska uważała Filipowicza za najprzystojniejszego mężczyznę świata. Jakoś nie widzę...

 

 z11765086Q,Wislawa-Szymborska-lubila-fotografowac-sie--pod-ta.jpg

 Wysokie Obcasy

16.09.68

Kornelu

Bardzo cię kocham. Proszę nie nadużywać telefonu, podając to w wątpliwość! Przez telefon trudno mi cokolwiek udowodnić! Ale bardzo mnie martwi, że i w listach mi się to nie udaje. Kto jak kto, ale to właśnie ja powinnam być zżerana podejrzeniami najgorszego rodzaju...

 

25.09.68

Wisławo kochana.

Jeśli nie zaprzestaniesz ustawicznego podawania w wątpliwość twojej wartości jako kobiety i człowieka (kwestionując w ten sposób sens i wartość moich uczuć do Ciebie) - będę zmuszony zastosować środki odwetowe. Jakie - tego jeszcze nie wiem, ale nie będą one przyjazne...

 

21.10.68

Kornelu Kochany,

Zechciej przyjąć wyrazy umiarkowanego współczucia z powodu zamążpójścia pani Kennedy. Może ten ciężki dla ciebie cios otworzy ci oczy na osoby mniej co prawda starsze, ale i mniej interesowne.

Znam np. taką jedną, która woli parę miłych słów, od jachtu z kortem tenisowym na pokładzie, i pół jabłka z Twojej ręki niż 100 hektarów pomarańczowego gaju na Riwierze.

Na żądanie przyślę Ci jej adres, fotografię i odcisk serdecznego palca.

Twoja W. 

 

25.09.74

Kochany Kornelu. Oto zbliża się nieodwołalnie dzionek mojego powrotu. Zlikwiduj na czas wszystkie romanse, poobiecuj alimenta komu trzeba, wymieć z domu wszystkie damskie pourywane podwiązki, dokończ opowiadania, które miałeś czas pisać podczas mojej nieobecności, pobiegnij do p. Cieślawskiego po nową partię widokówek (...) po czym kochany Kornelu, nie odkładaj sobie najlepszych kartek do szuflady, pamiętaj, że masz prawo to zrobić tylko z jedną.

Całuję,

Twoja W.

 

I na koniec - prawie 20 lat od pierwszych listów:

 

15.10.85

Kochany Kornelu!

Życzenia Urodzinowe przyjmij od swojej Entuzjastki, Wielbicielki, Adoratorki, Amatorki i Ochotniczki -

Wisława.

 

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
piątek, 30 grudnia 2016 11:35

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jol-ene napisał(a) komentarz datowany na 2016/12/30 18:03:06:

    ależ narobiłaś ochoty tymi fragmentami! ja nie mam czasu czytać, ja nie mam już pieniędzy na książki!!!

Dodaj komentarz

Kalendarz

Wrzesień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę