Świat na głowie postawiony.

Wpis

piątek, 21 kwietnia 2017

Wreszcie robię coś pożytecznego! To lepsze niż pigułka na sen.

 

DSCF7093a.jpg

 

   Pierwsza była Ada. 6 miesięcy, całkiem spora i pyzata. Wyjątkowo głośna, płaczem domagająca się uwagi. Jej matka wciąż nie zrzeka się praw rodzicielskich, ale odwiedza ją tak rzadko, jak się da, ostatnio raz na miesiąc.

 

   W drugiej salce fika nóżkami Adaś. 4 miesiące. Leży bez pieluszki, na pupie ma jedną wielką ranę od odparzeń. Mimo to na widok pochylającej się nad nim ludzkiej twarzy uśmiecha się od ucha do ucha.

   Przywieziony dopiero co z interwencji policyjnej jako jedyny zasypia zwinięty w pozycji embriona, jakby chciał wrócić do brzucha matki. Śpi nawet kiedy Ada głośno krzyczy. Być może to jego pierwszy spokojny sen od urodzenia.

 

   Olek, 4 miesiące, jest zupełnie inny. Śpi z rączkami szeroko rozrzuconymi na boki, z odsłoniętym brzuszkiem. Jak kot mający pełne poczucie bezpieczeństwa. Jest w ośrodku od 3 miesięcy. Po obudzeniu się leży cichutko, nawet mimo mokrej pieluszki. Uśmiecha się do mnie, cierpliwie czeka, aż ktoś go podniesie, nakarmi. Zasypia na rękach, żal go odłożyć do łóżeczka.

 

   Ale trzeba, bo obok obudziła się Mania. Też się szczerzy bezzębnymi dziąsłami, chwyta za mój palec z siłą  człekokształtnych, i to dorosłych. Ciężko wyrwać ten palec. Ma pióropusz puszystych włosków na głowie, które falują jak nie przymierzając, łan zboża. Próbuję ją nakarmić, ale wygłupia się na całego. Po pięciu minutach cała jestem w kaszce, a ona ryje ze śmiechu.

 

   Odkładam Manię, bo za ścianą rozdzierająco płacze Zosia. Ma 4 tygodnie, nie znam jeszcze jej historii.

   Zachowuje się tak jak pozostałe -€“ one milkną w sekundę po wzięciu na ręce. Albo się przytulają, przysysają do dekoltu, usiłują wcisnąć sobie do buzi brzeg mojej bluzki lub palec (znów ten chwyt), albo rozglądają się ciekawie po świecie. Nieważna mokra pielucha czy pusty brzuszek. Są ciche, również wtedy, kiedy odkładam je do łóżeczka.
   Jakby wiedziały, że nie mogą rozrabiać, bo a nuż więcej nikt ich nie weźmie.

 

   Dwadzieścia łóżeczek, a w nich 20 historii z piekła rodem. Dzieci porzucone w szpitalu po urodzeniu, zostawione w oknie życia, zabrane przez Policję z awantur domowych. Dzieci zdrowe i z upośledzeniem różnego typu. Wszystkie mają jedną wspólną cechę - uśmiechają się do nas tak, że człowiek się topi jak wosk.

 

   W tym kraju dostać tyle bezinteresownego uśmiechu naraz, wcale nie jest normą…

 

   Kto więcej bierze, kto dostaje?

   Oczywiście, MY wolontariusze dostajemy więcej. Już głaskanie kota potrafi umiarowić serce, obniżyć poziom stresu. A wiecie ile daje głaskanie takiej pachnącej główki przez 4 godziny? Żadna piguła na sen nie jest już potrzebna. Człowiek zasypia po tym sam jak niemowlę.

   Choć kręgosłup skrzeczy, bo przecież zapomnieliśmy o prawidłowej postawie przy podnoszeniu, ale co tam kręgosłup...

Że bez jedzenia do 18.00, bez kropli wody, nawet bez sikania…? No i co?

Da się.

I warto.

 

IOP -€“ Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny w Otwocku czeka na pomocników. Służę pośrednictwem w każdej sprawie. Aktualnie zbieramy książki dla dzieci nowe lub w dobrym stanie, na kiermasze. Przyjmiemy wszelkie fanty na loterie, pomoc w postaci żywności lub środków pielęgnacyjnych (oprócz pampersów, bo tych jest dużo) no i pomoc w lulaniu.

 

Ta jest bezcenna.

 

http://www.adopcja.org.pl/nasze_programy_1.php

 

https://www.facebook.com/search/top/?q=iop%20w%20otwocku%20-%20fundacja%20rodzin%20adopcyjnych



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
piątek, 21 kwietnia 2017 16:35

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę