Świat na głowie postawiony.

Wpis

środa, 10 maja 2017

Flamenco czyli dobro narodowe. Cz. 2 Hiszpanii

 

   Oprócz okrutnych i zasługujących na wytępienie walk byków (Katalonia zakazała już 5 lat temu), Hiszpania ma w swoim dziedzictwie narodowym także flamenco.

 

   Nota bene, flamenco znalazło się także na liście ŚWIATOWEGO dziedzictwa UNESCO.

 

   Nie takie stare jak korrida (popularność zdobyło dopiero pod koniec XIX w.), jest pięknym efektem mieszania się kultur całego świata. W ruchach tancerek widać elementy tańca hinduskiego, cygańskiego i arabskiego.

    Dotąd jakoś nie dotarliśmy na pokaz flamenco, aż nagle trafiliśmy na to:

 

DSCF7155.jpg

 

To są azulejos, czyli kafle, nie malunek na ścianie:

 

DSCF7158.jpg

 

DSCF7160.jpg

 

   Mając jeden wolny wieczór w Madrycie, postanowiliśmy spróbować. Nie będę opisywać perypetii, jakie  musieliśmy przejść żeby zarezerwować stolik przez stronę, bo miałam już nie narzekać.

   Dość, że się…  nie udało.

Ale udało się to zrobić osobiście, dostaliśmy ostatni stolik, na godzinę 22.30.

 

   Wnętrze lokalu robi jeszcze większe wrażenie niż fasada. Sala działa od 1911 roku, choć pod zmienionym szyldem. Zdobienia sufitów wzorowane na Alhambrze i przepięknie malowane na płytkach ceramicznych sceny, pokrywające większość ścian, tworzą baśniowy klimat. Uważa się ją za najlepsze miejsce pokazów flamenco w Madrycie, a może i w Hiszpanii.

    Nie wiem, nie mam porównania.

 

DSCF7262.jpg

 

DSCF7263.jpg

 

DSCF7268.jpg

 

   Dość powiedzieć, że przez godzinę siedzieliśmy jak zaczadziali, nie myśląc ani o jedzeniu, ani o winie, które dodano nam do biletu. Pięcioro wykonawców - genialny gitarzysta, stary śpiewak, zawodzący nieco, ale to należy wszak do charakteru, młoda szczupła tancerka i starsza grubsza tancerka, wreszcie atrakcyjny torrero, stworzyło niezwykły spektakl.

 

DSCF7275.jpg

 

   Młoda miała półtorametrowy tren z falban, który zarzucała sobie jednym kopniakiem na ramię, kiedy chciała pokazać zgrabne łydki. Miała też chustę z półmetrowymi frędzlami, które w jej rękach zamieniały się w coś żywego, za czym ludzkie oko nie nadążało. Była na przemian rozpaczą, czułą miłością albo samą furią.

 

DSCF7279.jpg

 

DSCF7280.jpg

 

   Starsza pani miała z kolei głos jak dzwon, a i tupała tak, że ściany jęczały.

 

DSCF7284.jpg

 

   Młody piękny zachowywał się jak rasowy macho i wszystkie kobiety na sali od razu były jego…

   Zasługiwał na zachwyt. Tempo wystukiwania rytmu obcasami, wirowanie z niewiarygodną prędkością i te miny torreadora, czekającego na szarżującego byka… A o jego tempie niech świadczy fakt, że żadne zdjęcie z jego udziałem nie nadaje się do prezentacji.

 

To było po prostu bajeczne.

 

   Zdjęcia jak widać, zupełnie nie wyszły, aparat głupiał przez ruchliwość tancerzy i brak światła. Ale próbowałam. Kiedy na zdjęciu widać tylko kolorową mgłę, to właśnie jest jedno z nich.

 

DSCF7293.jpg

 

   Jeśli będziecie kiedyś w Madrycie, skuście się na ten spektakl. Lokal nazywa się Villa Rosa, jest w samym centrum.

35,00 Euro za osobę to  naprawdę dobrze wydane pieniądze.

 

CDN



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
środa, 10 maja 2017 09:20

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę