Świat na głowie postawiony.

Wpis

środa, 18 października 2017

...i po prostu wyjedź w Bieszczady...

  

...tak jak rano jedzie się do biura...

 

   Od czego by tu zacząć…? A na czym skończyć?

   Powiedzieć, że zachowywaliśmy się jak japońska wycieczka, to nic nie powiedzieć…
   Plan przygotowywany przeze mnie od tygodni, falował jak wzburzone morze. Co rusz pojawiały się korekty, coś dochodziło, co naturalnie wymagało cięć w innym miejscu,  a moi szanowni czytelnicy wspomagali mnie dobrymi radami, wymuszając jednocześnie kolejne korekty. A tu pojedź koniecznie, a na to wleź, a pojedź kolejką za mnie, a ucałuj panią Jagodę ode mnie…

   I jak ja miałam to wszystko pomieścić w czterech dniach, z czego dwa w większej części były stracone ze względu na dojazd? W sumie zrobiliśmy 1050 km, i niestety nie po dwupasmówkach. Z niewiadomych powodów nadal się w Polsce buduje lub remontuje drogi, co powoduje masakryczne korki i przestoje na wahadłach.

   Ale mówi się trudno, przecież wiedzieliśmy na co się porywamy.

   W drogę TAM wstawiłam postoje w Konewce (bunkier kolejowy po Hitlerze, bardzo interesujący) i Sandomierz, piękne miasto. Może kiedyś o tym napiszę, albo i nie….

    Zacznę od końca, czyli od podsumowania. Dla tych znających Bieszczady będą to truizmy, sorry.

    Miałam rację odkładając z roku na rok ten wyjazd, żeby wreszcie pojechać dokładnie w połowie października. Wszyscy widzieli na własne oczy, albo na pocztówkach, jak wyglądają jesienne Bieszczady.
   No i faktycznie, TA jesień nie ma sobie równych. Zwykłe kolory można podkręcać w Photo Shopie, ale nie tam. Tam one występują w takim nasyceniu i różnorodności, jakby pracowite krasnoludy sadziły bieszczadzkie lasy precyzyjnie według koloru jaki będą miały liście na jesieni. I wyszło w sekwencjach: żółty, bordowy, zielony, rdzawy, czerwony, żółty, bordowy… i tak w kółko. Daje to efekt totalnego zwariowania i oczopląsu.

   Jadąc na północ w drodze powrotnej przez 400 km specjalnie zwracałam uwagę na jesienne barwy i przysięgam, nic nie może się równać z tymi bieszczadzkimi.

   Gdyby nie te kolory, może same góry nie zrobiłyby na nas aż takiego wrażenia. Jesteśmy rozbisurmanieni zapierającymi dech widokami z Dolomitów, Tatr, a choćby i z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Bieszczady to jednak - z całym szacunkiem - obłe pagóry. Malownicze, ale pagóry.   

     Natomiast ich „umaszczenie” o tej porze roku sprawia, że człowiek zamiast iść, gapi się z rozdziawioną gębą. To nie tylko drzewa i krzewy, to także jagodziska, dołem zielone, górą wściekle czerwone i żółte i cała reszta flory.
    Z premedytacją drapaliśmy się na Carycę, czyli Połoninę Caryńską, gdyż ten szlak przeważnie wiedzie po odkrytej przestrzeni. Można było podziwiać panoramy we wszystkie strony świata. Po prostu bajka.

 

DSCF9183.jpg

 

DSCF9207.jpg

 

DSCF9214.jpg

 

DSCF9216.jpg

 

DSCF9176.jpg

   Teraz cerkwie. W ten z konieczności okrojony program udało mi się ich wcisnąć dziewięć. Każda inna, kilka przejętych przez kościół rzymskokatolicki. Udało się wejść do trzech.

   Do tej w Szczawnem podjechała dziarska starsza pani, która zaczęła od wycałowania wszystkich ikon, potem się modliła, a potem super ciekawie opowiadała o losach tych regionów, swojej rodziny, a także np. o różnicach w przedstawianiu świętej Rodziny czy innych świętych w obu kościołach. Nie wiedziałam, że Matka Boska na ikonach prawosławnych musi mieć schowane włosy, itp. Numer do pani wisi na drzwiach cerkwi, ona przybiega w ciągu 10 minut. Na msze w Szczawnem przychodzi ostatnio 3-4 osoby…

 

2SZCZAWNE.jpg

   Potem były kolejne śliczne cerkwie: w Kulasznem, w Turzańsku, Rzepedzi, Radoszycach, Smolniku 1, Łopience, i Smolniku 2.

Smolnik 2 i Turzańsk są na liście UNESCO.

 

1KULASZNE.jpg

 

3RZEPEDŹ.jpg

 

4TURZAŃSK.jpg

 

5RADOSZYCE.jpg

 

6SMOLNIK1.jpg

 

DSCF9190.jpg

 

8SMOLNIK2.jpg

   Ostatnią i najpiękniejszą cerkwią był Chotyniec (też UNESCO) - to już nie w Bieszczadach, lecz w okolicach przejścia granicznego w Korczowej. Telefon wynotowany z sieci połączył mnie z byłym proboszczem. On podał mi adres strony diecezji i nazwisko nowego proboszcza. Wiwat LTE w telefonie! Tenże proboszcz skierował mnie do kościelnego, a dalej to już bułka z masłem. Byłam z siebie dumna!
  Kościelny otworzył wrota gigantycznym kluczem, opowiedział co nieco o historii, pozwolił robić zdjęcia. We wsi liczącej 40 chałup mamy 3 kościoły i 5 wyznań, oznajmił.

 

DSCF9247.jpg

 

DSCF9250.JPG

   Pan Kazimierz razem z nami załkał nad bezmyślnością konserwatora, który nie zgadza się na wymianę strasznej falistej blachy na dobudowanym przed laty przedsionku. Nasz kościelny, który przejął tę funkcję po ojcu, sam by tam położył gont, ale mu nie wolno. Ten, co zrobił taką krzywdę 400-letniej cerkwi, powinien wisieć za jaja. Nie ma dla niego usprawiedliwienia!

 

DSCF9262.JPG
   
    Teraz uwaga, podaję telefon do kościelnego:16- 628 36 54. Myślę, że niewielu z Was tam było, bo pan nie przypomina sobie, żeby ktoś go prosił o otwarcie cerkwi. A droga do niej jest bardzo słabo oznakowana.
    A jest co oglądać. Już wiek tego obiektu robi wrażenie. Inne cerkwie mają góra 100-130 lat. Ta naprawdę stoi od 1615 i nieraz groziła katastrofą. Ale jakoś ją ratowano, podpierano ściany belkami, wymieniano spróchniałe deski i dziś wygląda jak milion dolarów. To mała próbka:

 

DSCF9254.jpg

 

Sąd Ostateczny malowany na drewnianych deskach:

 

DSCF9252.jpg


  Wśród tych, których nie udało nam się odwiedzić, jest np. Chmiel, która to cerkiew zagrała w scenie spalenia Raszkowa w Panu Wołodyjowskim i którą konserwator zabytków zgodził się…SPALIĆ NAPRAWDĘ!!! Jak te owce w Tatrach!


Na szczęście zrobił się z tego wrzask na całą Polskę i cerkiew ocalała.

Panie, Ty widzisz i nie grzmisz…!

Nie ma tu wielu innych, które chciałam zobaczyć, bo fizycznie nie dało się ich wcisnąć do programu. Ale może uda się następnym razem…

CDN.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
środa, 18 października 2017 21:51

Polecane wpisy

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę