Świat na głowie postawiony.

Wpis

niedziela, 13 maja 2018

Naprawdę "zobaczyć Neapol i umrzeć...?" No, proszę was...

 

   Lubię Włochy jako kraj, choć nigdy nie byłam w nim aż tak zakochana, jak ci, który najchętniej kupiliby dom w Toskanii i przenieśli się tam na stałe. Ja, nawet gdyby mnie było stać, i tak nie wyobrażałam sobie takiej „emigracji”.
   Co innego pojeździć trochę po interiorze, pozaglądać na zaplecze, posmakować lokalnych specjałów, poprzyglądać się ludziom. Wypatrywać wad, żeby potem z czystym sumieniem wrócić do kraju i opowiadać: Phi, niby taki wielki i bogaty kraj, a brudno okropnie, organizacja fatalna, pociągi się spóźniają…

   Przesadzam oczywiście, wolę jeździć tam gdzie jest czysto a organizacja na dworcu działa bez zarzutu. Tyle, że to nie południowe Włochy będą tego przykładem.

    Na majówkę AD 2018 zaplanowałam nieznany nam dotąd kawałek Włoch - Neapol, Wezuwiusz, Ercolano (dawne Herculanum), miasteczka na wybrzeżu Amalfi, od Sorrento przez Positano, Praiano, Ravello aż po Salerno. A potem powrót na północ od Neapolu do Caserty. Jak na tydzień wystarczy.

   Nie ma sensu zanudzać szczegółami. Jeśli ktoś byłby zainteresowany, proszę o maila na helenarotwand@wp.pl, chętnie podzielę się wszystkim co wiem.
   Jedno co ważne - nie poleciłabym tego miejsca z takim entuzjazmem, jaki wykazują niektórzy blogerzy.
Może faktycznie, „w d…ch się poprzewracało…”. Może i tak.
Ale człowiek ma przyrodzoną skłonność do porównań i jeśli widział coś bijącego na głowę wymienione miejsca, nie będzie przecież bujał…

   Powiedziano w piśmie: Zobaczyć Neapol i umrzeć…

   Nie bardzo wiem z czego. Z głodu na pewno nie, bo pizzerie na każdym kroku. Z braku dobrego wina też nie. Z gorąca - prędzej, choć to był dopiero początek maja. Z zachwytu - ostrożnie.       

   Przepiękna katedra i królewski teatr to trochę za mało. Do słynnego posągu Christo Velato stała kolejka na jakieś 6 godzin stania. Sorry.
   Na pewno natomiast można umrzeć wskutek poślizgnięcia się na psiej kupie. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się tak wpaść w centrum wielkiego miasta. To już nie był tylko wstydliwy epizod. To była norma, od rzeczonych psich kup począwszy, poprzez wory ze śmieciami, walające się pod ścianami, wyschnięte badyle w obumarłych kwietnikach, po ohydne mazaje na ścianach zabytkowych lub nie budynków.

 

Przepraszam, ale nie umiem wstawić zdjęć we właściwym formacie. Wstawiają mi się albo takie olbrzymie, albo miniaturki. Zupełnie nie umiem sobie z tym poradzić.

 

To Teatr San Carlo w Neapolu:

 

   Nie przeszkadzały mi suszące się przy każdym oknie gacie czy pościel. To nawet wzmacniało koloryt lokalny. Lubiłam zadzierać głowę w wąziutkich na metr-półtora uliczkach, podglądać mieszkańców, wypatrywać pozostałości zabytkowych stiuków czy balustrad. Tyle że właśnie podczas takiego zadzierania głowy wlazłam w to, co wlazłam i mi się odechciało...

    Wezuwiusz jak to wulkan, stroił fochy i popierdywał na biało, ale na szczęście nie wybuchł. Włazi się na niego prawie bez wysiłku, bo niemal do samej góry podwozi autobus, albo własne auto. Na górze można nie tylko pozachwycać się panoramą, widokiem na zatokę, ale też łyknąć miejscowych specjałów, głównie limoncello.

   Takie cuda wypluwa z siebie wulkan:




    Ercolano polecam jako mniejszą ale ciekawszą wersję Pompejów. Strumień lawy podczas wybuchu Wezuwiusza w 79 r. n.e. poszedł głównie na Pompeje, dlatego wszystko oprócz kamieni zostało tam doszczętnie wypalone. Na Herculanum poszła głównie fala gorąca (nawet do 500 st.C), która zabiła ludzi, oraz warstwa popiołu i błota wulkanicznego, która nie spopieliła np. drewnianych stropów i futryn, a jedynie je nadpaliła. Skutkiem tego ocalały nie tylko one, ale też wiele zdobień, freski, drobne przedmioty i wielkie posągi, oraz ludzkie kości.
Pouczająca wyprawa, a nie tak męcząca jak zwiedzanie Pompejów, gdzie do oglądania są same mury.

 

   Miasteczka na wybrzeżu Amalfińskim są przepięknie położone, ale obejrzeć je można w zasadzie tylko z okien samochodu. Ponieważ przeważnie prowadzi przez nie jedna szosa, która już kilka kilometrów przed i za każdym miastem zastawiona jest w opór samochodami, mimo wszechobecnych zakazów, w samym mieście nie ma centymetra wolnego miejsca do zaparkowania. Przypominam - mówimy o początku maja.
Co tam się musi dziać w sierpniu - nie chcę nawet zgadywać.

 

   To co udało nam się zobaczyć było śliczne (np. kafelkowa podłoga w kościele St.Gennaro w Praiano), ale jak zwiedzać szerzej, jeśli
nie możesz nigdzie przycupnąć?
Kłopot z parkowaniem to nie tylko bolączka malutkich miast. Także w Salerno trzeba się było nieźle nagimnastykować i posiadać niezwykłe zdolności parkowania, żeby wreszcie gdzieś stanąć. Dodajmy - za paskarską cenę 2,00 Euro za godzinę. Parkowanie gratis - uwaga - między 3.00 a 8.00 rano! Kiedy trzeba zostawić samochód na 1,5 doby, sprawa staje się bolesna.

 

 


Jeszcze z pięknych rzeczy - na pewno powalił nas Pałac Królewski (tzw. Reggia) w Casercie. W holu (116 stopni wykutych z jednego bloku) kręcono np. Gwiezdne wojny, Anioły i Demony itp. Sam pałac ma 1200 pokojów, a po parku jeździ się dorożką lub autobusem (3 km alei). Karol III Burbon chciał pobić przepychem Wersal i pewnie mu się to udało. Jest majestatycznie, imponująco i… przynajmniej nie ma psich kup

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
helenarotwand
Czas publikacji:
niedziela, 13 maja 2018 19:35

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jotka2018 napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/14 07:34:29:

    Piękne fotki, cudna podróż, trochę zazdroszczę. Koleżanka była z rodziną w tym samym czasie w prezencie od dzieci na rocznicę ślubu.

  • helenarotwand napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/14 18:28:11:

    Dobrze mieć takie szczodre dzieci...:)) Ciekawam, czy koleżanka miała te same odczucia. Pozdrówka

  • czeslawka napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/14 19:54:24:

    Cieszę się, że wyrwałaś się na chwilę :)) Twoje relacje z podróży dla planujących wyjazd są jak świeżutki przewodnik:))

  • helenarotwand napisał(a) komentarz datowany na 2018/05/15 08:52:13:

    Czasiu, bardzo mi miło :)). Staram się nie zanudzać, zapisałam przez ten tydzień 30 stroniczek zeszytowych, mogłabym wstawić 15 takich wpisów. Gdyby ktoś potrzebował bardziej konkretnych podpowiedzi, zapraszam.

Dodaj komentarz

Kalendarz

Październik 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

milan interStatystyki zbiorcze na stronę